:: » STRONA GŁÓWNA ::

40K Role Play Game
Książki
Gry PC
Bitewniak
FanArt
Terminal
Wyraź Opinię

Co sądzisz o nadchodzącej premierze gry Space Marine?

  • To będzie przełom!
  • Zapowiada się dobrze
  • Zwiastuny mnie nie przekonują
  • Tragedia...

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 15

Forum 40K.pl
Warhammer Fabularny 40.000
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum 40K.pl Strona Główna -> Dark Heresy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Autor Wiadomość
Rethan
Temat postu: Dziennik Nataniela (AP)  PostWysłany: 09-04-2009 - 21:14



Dołączył: 09-04-2009
Posty: 2
Skąd: Kraków
Status: Offline
Nataniel Sinmaringen

Decimus Aprilis Anno 473 unus et quadragensimus Millenium

Dzisiejszej nocy zabijam tego Inkwizytora… cały czas mam wrażenie, że robię coś głupiego.Dziwne przeczucie, jakbym ostatni raz wychodził ze swojego pokoju. Może dlatego piszę przed, a nie tak jak zwykle po wszystkim? Przyleciał kilka dni temu, jutro opuściłby Świętą Terrę, dlatego muszę działać! Pierwszy raz nie zapytałem dlaczego mam zabić. Źle mi z tym, ale Generał nigdy nie zlecił mi zabójstwa bez jakiegoś ważnego powodu. Człowiek ten jest groźny dla Imperium, dlatego musi zniknąć. Niech mnie prowadzi Imperator i potęga Złotego Tronu.

Amen.

Tretius Decimus Aprilis Anno 473 unus et quadragensimus Millenium

Pozwolili mi pisać, zachowałem zresztą cały swój ekwipunek. To był jakiś podstęp. Myślę, że Generał też maczał w tym palce… mój ojciec mnie pomści. Nie wiem czy mnie zabiją. Nie udało się… pierwszy raz się nie udało. Gwardia ochraniająca tego człowieka znalazła się na mojej pozycji tuż po tym, jak sam tam dotarłem. Zdrada… Imperator wie, że jestem jego wiernym sługą i uratuje mnie przed śmiercią! Wyleciałem z mojej rodzinnej planety, z rodzinnej planety całego Imperium. Kiedy wyglądałem przez okienko pokładu i przyglądałem się jej w mojej głowie pojawiła się smutna myśl… czy widzę ją ostatni raz? Po mojej twarzy popłynęły wtedy łzy. Jest jednak nadzieja! Gdyby mieli mnie zabić, zrobiliby to na tamtym dachu. Transportują mnie gdzieś, w takim razie będę potrzebny… Tak myślę.

Quartus Decimus Aprilis Anno 473 unus et quadragensimus Millenium

W nocy wylądowaliśmy na jakiejś paskudnej planecie. Na pokład zabrali jednego z tych… Adeptus Mechanicus. Paskudnie wygląda. Wiem, że są potrzebni Imperium. Ale nie podobają mi się, ani ten, ani żaden inny. Imperator był człowiekiem, podobnym do mnie, chociaż oczywiście nieporównywalnie lepszym! A oni są w więcej niż połowie maszynami, wyrzekają się daru człowieczeństwa który otrzymali wraz z narodzinami! Resztę podróży spędzę niestety właśnie z nim. Ma na imię Edgar, przynajmniej to jest w nim ludzkie. Przy okazji dowiedziałem się dokąd lecimy. Stolica sektora Calixis, planeta Scintilla. Wiedziałem, że Imperator będzie czuwał nad swoim wiernym wyznawcą. Dostałem też wiadomość od ojca, zapewnił, że wszystko będzie dobrze. Teraz przysłużę się Imperium pracując dla człowieka którego chciałem zabić, a raczej dla jego przełożonego. Uznali, że jestem czegoś wart, słusznie. Jestem dobry w tym co robię. Będę się starał, w końcu Święta Inkwizycja działa na chwałę Złotego Tronu, tak samo jak ja. Warto więc połączyć siły. Wojskowi Scintilli już o mnie wiedzą, ojciec zapewnił… Generałowie Terry zawsze za mną przepadali. Ach te rodzinne powiązania. Przestałem się już bać, a nawet czuję lekkie podniecenie wszystkimi wydarzeniami które mnie ostatnio spotkały. Myślę, że jest to próba zesłana przez samego Imperatora. Mam nadzieję, że podołam! Jakieś poruszenie na pokładzie, dolatujemy!

Quintus Decimus Aprilis Anno 473 unus et quadragensimus Millenium

Imienia Inkwizytora nie pamiętam, wysłali nas (tj. mnie i tego pół-człowieka) do garnizonu. Tak od razu, zaraz po zejściu z pokładu. Dostałem mundur snajpera obrony planetarnej i dokument pozwalający mi w ogóle w garnizonie przebywać. Ostatnio popełniono tam kilka morderstw, szukamy oczywiście sprawcy. Jedna z ofiar należała do bractwa Invictus. Jest to organizacja skupiająca żołnierzy garnizonu. Oczywiście istnieje ich kilka, ale okazuje się, że ta właśnie jest w konflikcie z Synami Wojny - czy jakoś tak… Był to pierwszy trop, szczególnie, że owy żołnierz zginął strasznie brutalną śmiercią, rozerwany na kawałki, w pustym korytarzu nieużywanej części budynku. Sprawdziliśmy z Tech-kapłanem spis w przydziale broni i członków obu organizacji. Dodatkowo poszukiwaliśmy psów, bo na ciele i posadzce widać było ślady pazurów. Kiedy Edgar wyciągnął informacje z kantyny żołnierskiej na ich temat - udaliśmy się we wskazane miejsce. Niestety po drodze mijaliśmy pomieszczenie z generatorami - nie mógł się powstrzymać i zniszczył drzwi. Włączył się alarm, jemu nie udało się ukryć. Ja dbałem o takie rzeczy już wcześniej. Mój płaszcz maskujący i cienie korytarzy zrobiły, co do nich należy i z pomocą Imperatora udało mi się umknąć niezauważalnie. Znalazłem psy, po ponad godzinie poszukiwań i zlikwidowałem miejsce przesiadywań zdegenerowanych żołnierzy. Mam nadzieję, że spotka ich zasłużona kara! Myślę, że mogą mieć coś wspólnego ze śmiercią tego człowieka z bractwa Invictus. Te psy… były okropne, wielkie i napakowane jakimiś chemikaliami. A przynajmniej tak sądzę, gdyż nigdy nie widziałem żadnych tak potężnych z natury. Kazałem zabić wszystkie. Tak na wszelki wypadek. Czterech byłych już żołnierzy trafiło do aresztu. Mam nadzieję, że sierżant spełni moją prośbę i dopilnuje by przeżyli, chcę dostać nazwiska wszystkich związanych z tym miejscem i tymi bestiami. Nawet za cenę paru niewinnych, których wskażą w swej słabości w trakcie tortur, aby umniejszyć sobie cierpienia. Imperator wie kto mu dobrze służy i Ci zaznają odkupienia. Nie wykonałem jednak swojego wcześniejszego planu - chciałem wykonać akcje która mogłaby spowodować walki między bractwem Synów i Niezwyciężonych. Może jednak nie będzie to konieczne… Po dzisiejszym dniu pozostałem jednak sam. Edgar po walce z żołnierzami obrony planetarnej… zresztą przez niego sprowokowanej, odniósł poważne obrażenia na całym ciele. Nie wiadomo czy przeżyje, ale dzięki temu poznałem szeregowca który posiada miecz łańcuchowy… będę miał go na oku, tak jak mu zresztą obiecałem. Dziś pomodlę się za tego Tech-kapłana. Może Imperator wysłucha moich modłów i uratuje mu życie… nawet jeśli jest głupcem, nie chcę pozostać tu sam.
 
 Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Odpowiedz z cytatem
Wyświetl posty z ostatnich:     
Skocz do:  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum 40K.pl Strona Główna -> Dark Heresy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Powered by PNphpBB2 © 2003-2007 The PNphpBB Group
Credits
   40K.pl © 2006 by orth | engine: PN | support min.: IE5.0 800x600
   Wszelkie prawa do zawartości, kodu i interfejsu serwisu zastrzeżone.
   Logotypy oraz materiały identyfikacyjne produktów linii wydawniczej Warhammer są własnością ich twórców
   gamesworkshop.com | blackindustries.com | blacklibrary.com | copcorp.pl
   zobacz także: Zamek Drachenfels | Fabularny.net





 realizacja:
 orth.com.pl

:: zegarki-i.pl | :: pieluchy dla dzieci

  40K.pl Poleca!